5 grudnia, Hradczany, Praga, Republika Czeska

Dodano 16 grudnia 2008, w Bez kategorii, przez Wędrowiec

Vaclav Klaus:

Bardzo się cieszę, że mogę Was dzisiaj przywitać na Zamku Praskim.
Szczególnie mnie cieszy możliwość dyskusji dlatego, że wiem jak moje
poglądy i postawy są w mediach często demonizowane i przedstawiane w
sposób karykaturalny. Jest to szansa byśmy mogli bezpośrednio i bez
zakłóceń przedyskutować swoje postawy. Jestem tym, który zawsze mówił,
że dla członkostwa Republiki Czeskiej w Unii Europejskiej nie ma
alternatywy. To ja byłem tym, który w 1996 roku złożył do premiera
Dinima wniosek Czech o przystąpienie do UE. To ja podpisałem Traktat
Akcesyjny. Stoimy na progu czeskiego przewodnictwa w UE. Jestem
przekonany, że z tym sobie bez problemów poradzimy. Rząd i inne organy
władzy Republiki Czeskiej są na to przewodnictwo odpowiednio
przygotowane.

 

Hans-Gert Pöttering:

Dziękujemy za przyjęcie. Jestem w Parlamencie Europejskim od 1979
roku, całe swoje życie jestem „na usługach Europy”. To, że Czechy są
obecnie państwem członkowskim UE, a wkrótce będą przewodniczyć Unii
Europejskiej to cud, o którym przed trzydziestu laty nam się nawet nie
śniło. Chciałbym przeprosić w imieniu kolegi Josepha Daula, który jest
na wcześniej zaplanowanej wizycie w Finlandii, ale rozumiem, że
osobiście spotkaliście się tutaj na Zamku Praskim kilka tygodni temu.
Jest tradycją, że każdy z członków Konferencji PE będzie miał podczas
przyjęcia krótkie słowo i możliwość zadania pytań. Proszę najpierw
kolegę Schulza.

 

Martin Schulz:

W imieniu socjaldemokratów chciałbym powiedzieć, że jesteśmy gotowi
wesprzeć czeską prezydencję, która nie będzie łatwa. Będzie ona miała
wpływ na nadchodzącą kampanię wyborczą do PE oraz długo dyskutowane
problemy, których w UE nie można rozwiązać. Chodzi o pakiet
klimatyczny, mimo że Francja ma ambicję wynegocjowania tej kwestii
jeszcze przed końcem roku. Potem Traktat Lizboński, co do którego jest
duża różnica zdań między Czechami a stanowiskiem PE. Europejscy
socjaliści będą walczyć o to, aby był ratyfikowany. Traktat Lizboński
jest konieczny, nieunikniony, absolutnie niezbędny. Wiem, że w tym
względzie ma Pan poniekąd kontrowersyjne poglądy, panie Prezydencie.

 

Vaclav Klaus:

(żartobliwie) Przecież mnie znacie, ja nie jestem kontrowersyjny.

 

Martin Schulz:

(także żartobliwie) Ja jestem obecnie w PE znany z tego, że nie jestem kontrowersyjny, więc będziemy się rozumieli.

 

Graham Watson:

Panie Prezydencie, my wszyscy znamy niemiecki, angielski, francuski,
hiszpański i włoski. Różnorodność językowa jest w Unii Europejskiej
wielką wartością. Życzymy Waszej prezydencji sukcesu. Będzie w niej
dominować konieczność poradzenia sobie z kryzysem finansowym i
ekonomicznym. Ważne jest, aby kontynuować agendę lizbońską. Historia
pokazała, że znalezienie rozwiązania umożliwia europejska solidarność,
która pozwoliła nam zatrzymać wejście Rosji do Gruzji, która pozwoliła
na znalezienie rozwiązania kryzysu finansowego. Większość dzisiejszych
problemów ma charakter ponadnarodowy i ich rozwiązanie można znaleźć na
poziomie ponadnarodowym. Możemy mieć odmienne poglądy ws. architektury
„europejskiego domu”, ale ważne jest, aby ten dom był zbudowany.

Daniel Cohn-Bendit:

Przyniosłem Panu flagę, którą tu najwyraźniej wszędzie macie na
Zamku Praskim. To jest flaga Unii Europejskiej, tak ją postawię tutaj
przed Panem. To będzie trudne przewodniczenie. Czechy będą miały do
czynienia z projektem dyrektywy ws. prawa pracy i pakietem
klimatycznym. Pakiet klimatyczny UE reprezentuje mniejszą cząstkę, niż
byśmy sobie życzyli. To konieczne, aby tego minimum dotrzymać. Jestem
przekonany, że zmiany klimatyczne stanowią nie tylko zagrożenie, ale i
niebezpieczeństwo dla dalszego rozwoju planety. Opieram się na
poglądzie naukowym i zgodzie większości w PE. Wiem, że się Pan ze mną
nie zgodzi. Może Pan wierzyć, w co chce, ja jestem przekonany, że
globalne ocieplenie jest rzeczywistością, nie jest to kwestia mojej
wiary. Traktat Lizboński: Pana pogląd na to mnie nie
interesuje, chcę wiedzieć, co pan zrobi, aby zatwierdził go czeski sejm
i senat. Będzie Pan respektował demokratyczną wolę przedstawicieli
narodu? Będzie Pan musiał to podpisać.

Co więcej, chcę, aby Pan mi wyjaśnił, jaki jest poziom Pana
przyjaźni w panem Declan Ganley’em z Irlandii. Jak może Pan się
spotykać z człowiekiem, co do którego nie jest jasne, kto go opłaca?
Będąc na swoim stanowisku, nie może się Pan z nim spotykać.
To
jest człowiek, którego majątek pochodzi z wątpliwych źródeł i chce je
teraz wykorzystać na finansowanie swojej kampanii wyborczej do PE.

Vaclav Klaus:

Muszę powiedzieć, że tym tonem nikt jeszcze ze mną tutaj nie
mówił przez 6 lat mojej prezydentury.  Nie jest Pan tutaj na paryskich
barykadach. Sądziłem, że taki styl komunikacji wobec nas skończył się
19 lat temu (razem z upadkiem komunizmu – przyp. Fronda.pl). Widzę, że
się myliłem. Ja bym sobie nie pozwolił pytać Pana, z czego jest
finansowana działalność Zielonych.
Jeśli zależy Panu na
racjonalnej dyskusji przez te pół godziny, które mamy na negocjacje,
proszę Panie Przewodniczący oddać słowo dalszym osobom.

Hans-Gert Pötering:

Nie, my mamy dosyć czasu. Mój kolega będzie kontynuował,
ponieważ każdy z członków będzie pytał Pana o co tylko chce. (Do
Cohn-Bendita) Proszę kontynuować.


Vaclav Klaus:

To niewiarygodne, czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem.

 

Daniel Cohn-Bendit:

Pan mnie jeszcze tutaj nie gościł. Z prezydentem Havlem rozumieliśmy się zawsze bardzo dobrze.
A co mi Pan powie o swoim stanowisku w sprawie prawa
antydyskryminacyjnego? Co do naszych finansów jeszcze będę Pana
instruował.

 

Brian Crowley:

Ja jestem z Irlandii i jestem członkiem tamtejszej partii rządzącej.
Mój ojciec walczył całe życie o niepodległość przeciw brytyjskiej
dominacji. Wielu moich krewnych straciło z tego powodu życie.
Mogę sobie zatem pozwolić, żeby powiedzieć, że Irlandczycy chcą
Traktatu Lizbońskiego.
Przez fakt, że po przyjeździe
do Irlandii spotkał się Pan z Ganley’em, dopuścił się Pan obrazy
irlandzkiego narodu. Ten człowiek nie wykazał, z czego finansował swoją
kampanię. Spotkać się z kimś, kto nie posiada mandatu z wyboru jest
niebywałą zniewagą narodu irlandzkiego. Chcę Pana po prostu
poinformować, jak to odczuwają Irlandczycy.

Życzę Panu, aby był Pan w stanie wykonać program Waszego
przewodnictwa. Aby udało się Wam osiągnąć to, czego życzy Pan
obywatelom europejskim.

Francis Wurz:

Francuski prezydent powiedział, że tarcza antyrakietowa nie jest
dobra dla Europy. Chciałbym zapytać Pana o Pańskie stanowisko w tej
sprawie, Panie Prezydencie.

 

Hanne Dahl:

Panie Prezydencie, dziękuję. Ja nie dam Panu żadnej flagi, ponieważ
w moim kraju uważa się za słuszne dawać razem z własną flagą także
flagę gospodarza, to w złym tonie darować jedną flagę. Pan Pöttering
pewnie Panu powie, że w wielu kwestiach ja nie dokonuję przeglądu
Konferencji przewodniczących PE, ale bardzo się cieszę, że się z Panem
spotykam osobiście. Nie zgadzamy się z polityką klimatyczną, ani z
koncepcją gospodarki rynkowej w Unii Europejskiej.

Jak już Pan
powiedział, istnieje potrzeba, aby nie był Pan demonizowany w Europie,
a to, co dziś od pana usłyszałem, mnie zadowala. Nie jest Pan demonem,
ale odważnym prezydentem, który broni swoich poglądów. Zgadzam się z
Panem, że debatę należy w Europie kontynuować. Jest koniecznością, żeby
zapewnić wysoką frekwencję wyborczą w nadchodzących wyborach do PE.
Jest koniecznością, aby w Unii Europejskiej była możliwość sprzeciwu.
Jest możliwość sprzeciwu wobec jakiejś dyrektywy, ale nie można
sprzeciwić się traktatom. Jestem dumna z tego, że nie przyjęliście
wszystkiego, co przychodzi z Brukseli.


Irena Belohorská:

Ja będę mówić po angielsku, chociaż wiem, że pan prezydent zrozumiałby mnie, gdybym mówiła po słowacku. Traktat z Nicei jest traktatem dla 15 krajów, ale Unia się rozszerzyła. Traktat
Lizboński jest traktatem dla 27 krajów i dlatego jestem niezadowolona z
tego, że najwyższy przedstawiciel jednego z nowych krajów członkowskich
występuje przeciw temu właśnie traktatowi, nad którym wspólnie
pracowaliśmy.



Vaclav Klaus:

Dziękuję za to nowe doświadczenie, które zyskałem spotkając się tu z
Państwem. Nie przypuszczałem, że coś takiego jest możliwe i w ciągu
ostatnich 19 lat nic podobnego nie przeżyłem. Myślałem, że to należy
już do przeszłości, że żyjemy w demokracji, ale w UE doprawdy działa
post-demokracja. Mówili Państwo o wartościach europejskich. Wartością
europejską jest przede wszystkim wolność i demokracja, zwłaszcza
poszanowanie dla obywateli państw członkowskich UE. To jest dziś w UE
szczególnie istotne. Trzeba tego bronić i starać się o to.

Przede
wszystkim chciałbym podkreślić to, co myśli większość obywateli
Republiki Czeskiej, że dla nas, dla członkostwa w UE nie ma
alternatywy. To ja składałem wniosek o nasze przystąpienie do UE w 1996
roku,  a w 2003 roku podpisałem  Traktat Akcesyjny.

Porozumienie
w ramach Unii ma jednak mnóstwo alternatyw. Uznawać jedno z nich za
święte, nienaruszalne, w sprawie którego nie wolno zadawać pytań,
krytykować go, stoi w sprzeczności z samą istotą Europy.

Jeśli chodzi o Traktat Lizboński, chciałbym przypomnieć, że nie jest
on jeszcze ratyfikowany nawet w Niemczech. Traktat konstytucyjny, za
który uważany jest Lizboński, w referendum odrzucony został wolą dwóch
innych krajów. Jeżeli pan Crowley mówi o zniewadze irlandzkich
wyborców, to muszę z kolei przypomnieć, że największą zniewagą wobec
irlandzkiego elektoratu jest nierespektowanie tego, co zostało
przegłosowane w czerwcowym referendum ws. Traktatu Lizbońskiego. Ja
spotkałem się w Irlandii z kimś, za kim stoi zdanie większości w kraju,
a Pan, panie Crowley, jest rzecznikiem poglądów, które w Irlandii są
mniejszościowe. To jest namacalny wynik referendum.


Brian Crowley:

Pan nie będzie mi mówił, jakie poglądy mają Irlandczycy. Jako Irlandczyk wiem to najlepiej.

 

Vaclav Klaus:

Ja nie spekuluję o poglądach Irlandczyków. Ja tylko
stwierdzam, jakie są wymierne dane o ich stanowisku, wynikające z
referendum.

Odnośnie Traktatu Lizbońskiego – u nas nie jest on
ratyfikowany dlatego, że o nim nie zdecydował nasz parlament. O to nie
należy winić prezydenta. Poczekajmy na decyzje obu izb parlamentu, to
jest aktualna faza procesu ratyfikacyjnego, w którym prezydent
republiki nie odgrywa żadnej roli. Na dzień dzisiejszy nie mogę
podpisać traktatu, bo nie leży na moim stole.  Najpierw musi o tym
zdecydować parlament. Dopiero wtedy ja będę się tą sprawą zajmował.
Jeśli chodzi o pakiet klimatyczny, czeski rząd będzie się w tej sprawie
kierował zasadą racjonalności.

Prawo antydyskryminacyjne -
jestem przekonany, że to jest radykalnie złe prawo, ale ja na jego
przyjęcie, nawet gdybym chciał, nie mam wpływu. Jest w parlamencie i
tam nie ma większości potrzebnej do jego przyjęcia.


Pan Watson wspomniał o agendzie lizbońskiej – to już rzecz prawie zapomniana. I słusznie zapomniana.

Kryzys
finansowy – jestem przekonany, że w sprawie kryzysu finansowego czeski
rząd będzie po stronie zwolenników racjonalnych kroków. Nie byłoby
mądrym krokiem, żeby pod pretekstem walki z kryzysem, likwidować wolny
rynek. Myślę, że Republika Czeska jest w tym wypadku w korzystnej
sytuacji. Doświadczyła kryzysu finansowego i bankowego w latach
1997-98. Banki od tego czasu zachowywały się bardzo odpowiedzialnie i
nie są dzisiaj tak mocno narażone na ryzyko. Teraz okazuje się to być
zaletą.

Odnośnie radaru –  w tym wypadku Czechy mają swobodę
decyzji i same wybiorą, co jest dla nich odpowiednie. Dla wielu ludzi u
nas i dla mnie także, to jest kwestia promocji więzi transatlantyckich.
Mam nadzieję, że w dającej się przewidzieć przyszłości ratyfikujemy
odpowiednią umowę.


Hans-Gert Pöttering:

Jeszcze przed moją ostatnią wypowiedzią oddam słowo koledze Schulzowi.

Martin Schulz:

Unia Europejska jest unią suwerennych państw, a nie federacją. Z
tego, co Pan mówił rozumiem, że irlandzkie „nie” dla Traktatu, trzeba
respektować. Co jednak z szacunkiem wobec głosów wyborców w Hiszpanii,
w Luksemburgu, którzy znaczną większością głosów powiedzieli Traktatowi
Lizbońskiemu „tak”?

Vaclav Klaus:

W UE jeszcze obowiązuje zasada jednomyślności, więc trzeba ją
respektować. Unia może funkcjonować tylko wtedy, o ile respektowane są
jej własne reguły i zasady. Należy wrócić do deklaracji z Laeken i
renegocjować Traktat Lizboński. Istnieje potrzeba decentralizacji,
rozmów o tym, jak przywrócić władzę na poziomie państw członkowskich,
bliżej ich obywateli, jak przejść od poziomu superpaństwa do poziomu
międzyrządowego.

 

Hans-Gert Pöttering:

Jeszcze zanim powiem ostatnie słowo chciałbym powiedzieć, że
Konferencja Przewodniczących PE dyskutowała o terminie Pana wystąpienia
w PE i proponuje Panu 19 lutego. W kwietniu postaramy się o wystąpienie
prezydenta a USA, a parlament ma ostatnie posiedzenie 7 maja.

Wreszcie
chciałbym coś powiedzieć  i  opuścić ten pokój na dobre. To, żeby Pan
nas porównywał do Związku Sowieckiego, jest więcej niż niedopuszczalne.
Każdy z nas ma swoje głębokie zakorzenienie w swoim kraju i w naszych
okręgach wyborczych. Chodzi nam o wolność i demokrację, o pojednanie w
Europie. My popieramy czeskie przewodnictwo, mamy dobrą wolę i nie
jesteśmy naiwni.

Vaclav Klaus:

Ja nie porównywałem Was ze Związkiem Sowieckim, słowo Związek
Sowiecki nie wypowiedziałem. Powiedziałem natomiast, że takiej
atmosfery i stylu negocjacji, jak dzisiejszy, nie doświadczyłem
doprawdy przez minionych 19 lat w Republice Czeskiej.

Dziękuję
Panom za możliwość spotkania z Wami, jako posłami PE. Jest to
doświadczenie odmienne od tych, które mam ze spotkań z prezydentami i
premierami krajów członkowskich UE.

 

 

Opublikowane za portalem: fronda.pl

———————————————————————————

P.S.

Tak się rozmawia z partnerem, czy z zarządem kolonii lub azdministracją kraju okupowanego. Ktoś jeszcze jest tak naiwny, żeby mieć złudzenia co do UE?

 

Otagowane:  

Dyskusja w europarlamencie

Dodano 22 października 2008, w Bez kategorii, przez Wędrowiec
Kompilacja z dyskusji w europarlamencie na temat wyniku irlandzkiego „nie” dla traktatu lizbońskiego, czyli „eurokonstytucji”.
Nie wnikam tu, czy Irlandczycy zdecydowali słusznie, czy nie. Mieli jednak prawo do swojej decyzji.
Warto w tym kontekście popatrzyć na zachowanie europejskich przywódców. Czy naprawdę chcemy mieć nad sobą ludzi, którzy mają w nosie opinie „poddanych” sprzeczne z ich stanowiskiem i którym potrzebni jesteśmy tylko jako klaka?

Jeśli już jesteśmy w UE, to zróbmy wszystko,  żeby decyzji nie podejmowano za nas, nad naszymi głowami i żeby nie ubliżano tym, którzy decydują niezgodnie ze z góry założonym planem.
Otagowane:  

  • RSS