Rozrywkowa muzyka wojny – suplement

Dodano 21 października 2014, w Inne oblicza historii, muzyka, przez Wędrowiec

Już po opublikowaniu poprzedniego wpisu, nucąc sobie „Sing, sing” (równie dobrze można zaśpiewać „sink, sink”, czyli „toń, toń”) zauważyłem coś ciekawego. Posłuchajcie najpierw pierwszego taktu refrenu,

a następnie zwrotki amerykańskiej pieśni narodowej „Yankee doodle”:

Brzmi znajomo? No właśnie. Autor „Sing, sing” wplótł w melodię motyw z jednej z najważniejszych obok hymnu pieśni amerykańskich, która zagrzewała do boju kolonistów walczących o niepodległość Stanów. To tak, jakby w jakąś fajną, wesołą, taneczną melodię polską ktoś wplótł motyw z „Warszawianki”.

Zupełnie jak pierwszy takt „Mazurka Dąbrowskiego”, który jest odwróceniem pierwszego taktu poloneza Ogińskiego „Pożegnanie Ojczyzny” („Mazurka” nie wstawiam, bo każdy Polak na poziomie go zna na pamięć, a ci nie na poziomie nie są dla mnie odbiorcami).

Gra na emocjach, odwołanie do podświadomości…

Otagowane:  

  • RSS
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×