17 września – nie wolno zapomnieć

Dodano 17 września 2009, w Bez kategorii, przez Wędrowiec



17 września 


Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica 
Polej wódki, Grisza 
Zaraz oddasz strzał 
W tył głowy, do dołu 
Ciało na ciało się zrzuci 
Saszka ugnieść je musi 
A spychacz zepsuł się nam 
Więc polej, Grisza, tak z duszy 
Dla Saszki bo spychacz nie ruszy 
Tylu ich jeszcze zostało 
A naszym chce się już spać…. 

Raboty oczień mnoga 
Starszyna chodzi zły 
Bo psuje się pogoda 
A jeszcze tylu ich… 
Palec od cyngla boli 
Nagana parzy stal 
A nam wciąż nowych dowożą 
Nie dają wytchnienia nam 
Ej, Griszka, co z tobą ? 
Czyżby ci było ich żal ? 
Kurica nie ptica 
To tolka polskij pan ! 

Niech Wasia wapnem sypnie 
Na ten ostatni stos 
A wapno pamięć rozpuści 
Sumienie… prześpi się w noc 
A potem – by nie bolało 
Posadzi się tu las 
I prawda nie wyjdzie na jaw 
I Stalin odznaczy nas 
Tylu ich jeszcze zostało 
A spychacz zepsuł się nam 
Tam w dole się jeszcze ruszają … 
Wypijmy , Grisza ! 
Do dna …. 

Paweł Kukiz
Marek Dubrowski 
Otagowane:  

Powrót

Dodano 11 września 2009, w Bez kategorii, przez Wędrowiec
Po przerwie obozowo-urolopowej czas wrócić do normalnego życia. Hm… Normalne, to dla mnie jest życie w lesie, pod namiotem, na szlaku. Strasznie mi tego brakowało :)

Na Krucjacie kontynuuję historię działań formacji granicznych w 1939 roku. To tylko szkic, ale wiele mówiący. Wszelkie gadanie o „klęsce” we wrześniu 1939 roku jest łgarstwem obliczonym na upokorzenie narodu. Owszem, przegraliśmy, ale to nie była ani katastrofa, ani klęska. Przegraliśmy, bo w wyniku nacisku „sojuszników” za późno ogłosiliśmy mobilizację i zabrakło odwodów, bo w krytycznych momentach zabrakło amunicji i sprzętu, bo przeciw nam była nawet pogoda (niemieckie pojazdy pancerne przejeżdżały po wysuszonych bagnach, po których normalnie nie byłyby w stanie jechać), bo zdradzili nas „sojusznicy”, bo gdy 1/3 państwa oraz jego stolica walczyły, dostaliśmy cios w plecy od Rosji. 
W programie historycznym na kanale TVP Historia padło znamienne zdanie: 15 września Niemcom zaczęła się kończyć amunicja.Tego dnia z magazynów wydano ostatnie skrzynki amunicji, także artyleryjskiej i bomb lotniczych do jednostek liniowych. Na nowe trzeba było czekać, Wehmacht stał się zależny od tempa produkcji niemieckich fabryk. W ciągu tygodnia te resztki zostałyby wystrzelane. W tym momencie skończyłaby się niemiecka przewaga technologiczna. Najlepszy czołg nie mogący strzelać jest bezbronny i bezużyteczny. Staje się ruchomym bunkrem. To byłby koniec blitzkriegu, a przy bitności i wyszkoleniu polskich żołnierzy, walka „face-toface” byłaby wyrównana. W przeciwieństwie do Niemców, wielu polskich żołnierzy średniego pokolenia miało znaczne doświadczenie bojowe. Niemcy zakończyli działania bojowe w 1919 roku (nie licząc III powstania śląskiego). Polacy walczyli do 1923 roku, a do 1929 prowadzili permanentną wojnę o kresy. Wszyscy, którzy przeszli przez służbę w KOP byli ostrzelanymi żołnierzami. Jeśli pamiętac, że w 1920 do walki stanęły wszystkie pokolenia, to uczestnicy obrony Lwowa przed Konnarmią oraz ochotnicy spod Radzymina mieli po 35 lat! Stanowili trzon polskiego wojska. W przypadku Niemców weterani Freikorpsu zwalczającego III powstanie śląskie też mogli mieć tyle, ale w całym Wehrmachcie stanowili mniejszy procent, niż weterani wojny polsko-sowieckiej w Wojsku Polskim. Innymi słowy: w armii niemieckiej co któryś (dajmy na to, że co 10) żołnierz w wieku 35 lat miał doświadczenie bojowe. W armii polskiej 10 % doświadczenia bojowego nie miało. Skutek był oczywisty. Jeśli patrzy się na CV dowódców polskich i niemieckich niższego i średniego szczebla, to przeciw niemieckim niedoświadczonym młokosom marzącym o „wielkich czynach” i wychowanych na legendzie I wojny światowej stanęli kawalerowie krzyży Virtutti Militari, czy Krzyża Walecznych. Jeśli tylko, jak w Beskidzie Wyspowym, udało się Polakom ograniczyć przewagę technologiczną Niemców, walka stawała się wyrównana, a nawet Polacy bili wroga. Rozbicie pułku SS „Germania” nocnym atakiem na bagnety i zdobycie całego sprzętu tej jednostki pokazuje możliwości polskich żołnierzy.
W tym samym czasie na zaplecze frontu zaczęły przenikać pierwsze polskie oddziały partyzancko-dywersyjne. 

Dlatego ambasador niemiecki w Moskwie, Schulenburg naciskał Mołotowa, by Rosja zaatakowała Polskę. Bez 17 września, Hitler rzeczywiście utknąłby w Polsce, a blitzkrieg skończyłby się po raz drugi (po raz pierwszy było to w 1914 r.) klapą.
I właśnie dlatego, nigdy nie wolno zapomnieć kurestwa, jakim była niewypowiedziana wojna sowietów z Polską. Wojna, której nigdy nie zakończyli i nigdy nie zakończą. Jedyną szansą dla Polski jest unicestwienie Rosji jako imperium. Tylko państwo rosyjskie w etnicznych granicach Rosji jest bezpieczne dla świata. 
Na koniec Paweł Kukiz z kolejną świetną piosenką, tym razem o wciąż narastających pretensjach Niemców wobec Polski.
Otagowane:  

  • RSS