Krajobraz po żenadzie

Dodano 11 stycznia 2017, w patriotym, polityka, Polska, samozaoranie opozycji, społeczeństwo, przez Wędrowiec

Jaro stał na nabrzeżu przy jednej z fortecznych baterii i patrzył na rozgrywającą się na Zatoce bitwę.
Flagowy okręt admirała Adama, pancernik „Czerska” szybko nabierał wody i szedł na dno.
Obok jak lotniskowiec „Kuźniecow” dymiła niemiecko-rosyjska nowoczesna jednostka „Naftowiert borysławski”.
Przed nimi, w połowie drogi do wybrzeża rozpadały się jednostki szturmowe, desantowiec „Kodowany”, na którym nastąpiła eksplozja w magazynie faktur i rakietowy „Nowy Cześnik”, z którego wysłano wcześniej oddział komandosów do opanowania centrum dowodzenia sił obrony wybrzeża. W trakcie bitwy dowódca oddziału wybrał się jednak z jedną z adiutantek na sąsiednią wyspę na weekend. W oddziale wybuchł bunt, a komandoski zaczęły okupować mostek kapitański „Nowego Cześnika”, żądając rotacyjnych dyżurów weekendowych adiutantek przy dowódcy.
Na stojącej opodal Platformie Wietniczej do walki przeciw sobie szykowali się zwolennicy „Krwawego Grześka” i Ewy „Metr W Głąb”.

15895436_1197634290332203_2160197858721017989_o

Nabrzeżne baterie nie oddały jeszcze ani jednego strzału, a bitwa była zakończona.

- Koty to jednak dranie – powiedział Jaro, patrząc z uznaniem na kota, który siedział obok. – Pomysł z propozycją, by wybrali spośród siebie admirała, był genialny.

- Miau! – potwierdził kot, patrząc na tonącą flotę na tle zachodzącego słońca i planując kolejny ruch…

 

  • RSS
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×