Dym dymem pogania

Dodano 3 grudnia 2014, w Bez kategorii, przez Wędrowiec
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Takiej zadymy jak dziś to chyba nigdy nie było. Od rana stan kryzysowy (nie ważne czemu), a do tego kolejny wykwit geniuszu kiera.

Zaczęło się od tego, że ok południa wpadł do nas kolega, ktory do niedawna pracował z nami, teraz jest w innej komórce. Kolega przytaszczył ze sobą krzesło obrotowe do komputera. Rozmawialiśmy z nim chwilę. W końcu grzecznie pożegnał się, zabrał stojący u nas fotel wypoczynkowy (na kółkach), zostawił krzesło i wyszedł. Na nasze protesty powiedział, że sprawa jest uzgodniona z odpowiednimi czynnikami.
Czynniki potwierdziły.

Po chwili przyszedł kiero i od razu spytał, czemu zamiast fotela jest krzesło. Wyjaśniliśmy. Kiero się spienił i zaczął przemowę z cyklu „ja tu jestem kierownikiem”, ale szybko wytłumaczyliśmy mu, że w końcu co mogliśmy zrobić? Bić się z drugim oficerem o krzesło?
Kiero zażądał notatki służbowej, którą też spłodziłem opisując jak niezwłocznie podjąłem pościg za krzesłem (skuteczny), ale wobec alibi podejrzanego musiałem odstąpić od czynności służbowych. Tekst nadaje się do serii „z notatnika policjanta”. Może kiedyś go tu wrzucę.
:-)

W ślad za notatką kiero rozkręcił aferę „krzesło” na pół komendy, a my pękaliśmy ze śmiechu, ale z drugiej strony było nam trochę wstyd za idiotę. Kobiecie, którą najbardziej obskoczył kupiliśmy bombonierkę na przeprosiny.

A tak przy okazji, cały czas walczyliśmy z kryzysem, gdzie każde słowo mogło mieć wpływ na rozwój wydarzeń i naprawdę spowodować nieobliczalne konsekwencje i skutki finansowe liczone w milionach euro.
Ale krzesło było ważniejsze.

Drugi dym rozkręca się na polu harcerskim. Nie wiem, jak ludzie odpowiedzialni za zaistniałą sytuację wybrną z tego, ale będzie ciekawie. Dość, że w wyniku nieodpowiedzialności grupy wysokich rangą i doświadczonych instruktorów letni obóz inspektoratu stanął pod znakiem zapytania… To znaczy w zasadzie nie ma już szans na uratowanie go.
Robię co mogę łatając cudze dziury i pytam sam siebie, czy mi się chce to robić? Ale cóż, żeby nikt nie powiedział, że „olałem”, zawalczę. Ale bez przekonania.

 

3 Responses to Dym dymem pogania

  1. marekgall pisze:

    hasło „droga” zawsze kojarzy mi się z…
    „…święty kurz na drodze
    święty kij przy nodze
    święte wędrowanie…”

  2. Koniu pisze:

    qwa zajebie Marka ja wszystko spali na panewce!!!!!!!!!! Nie po to urlop ustawialem specjalnie pod sas :(:(:(:( qwa

  3. sekretara pisze:

    No cóż… Mam nadzieję,że Ci się uda ze względu na ludzi którzy mieli na niego pojechać. Jesli chodzi o krzesło to przypomniała mi się sytuacja, kiedy byłam świadkiem jak dwójka ludzi około 40 roku życia pokłócili si.ę o nożyczki… bez komentarza ;P

Odpowiedz na „KoniuAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×