List do syna bohatera

Dodano 6 lutego 2013, w Bez kategorii, przez Wędrowiec
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

——-Original Message——-

From: Maciej P.
Date: 02/02/13 14:29:16
To: andrzejpilecki
Subject: List do Syna Bohatera

Wielce Szanowny Panie Andrzeju!

Na wstępie proszę o przyjęcie z mojej strony głębokiego hołdu na Pana ręce, jako syna Bohatera dla wielkości i chwały czynów Pańskiego ś.p. Ojca, Rotmistrza Witolda Pileckiego. Jego dzieło, jego konsekwentna postawa i działalność, której okres oświęcimski był zwieńczeniem, stanowi dla mnie i dla wielu moich znajomych inspirację i wzór.

Piszę do Pana po tym, jak z uwagą przeczytałem wywiad, którego udzielił Pan Nowej Trybunie Opolskiej. Nie potrafię sobie wyobrazić tego wszystkiego, co Państwo, jako dzieci, a potem ludzie dorośli przeżyliście wraz z Panią Zofią Optułowicz-Pilecką. Mieć świadomość wielkości swojego Ojca i jednocześnie widzieć jak najpierw On sam, a potem Pamięć o Nim są niszczone… Proszę wybaczyć porównanie, ale chyba tylko analogia do przeżyć uczniów i najbliższych naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa jest tu na miejscu.

Z tematyką oświęcimską mam do czynienia od dziecka. Rodzina mojej mamy pochodzi z Oświęcimia, a jedna z przyjaciółek babci pomagała w ukrywaniu Żydów. Nigdy nie zgłosiła się po żadną nagrodę, ani medal, bo uważała, że to obowiązek, a nie powód do chwalenia się. Z kolei ojciec wychował się w Jaworznie, z którego ciągnięto zasilanie elektryczne do KZ Auschwitz. Ja sam ukończyłem w Warszawie Szkołę Podstawową nr 159 im Konstantego Jagiełły, jednego z – jak to się wtedy określało – przywódców ruchu oporu w Oświęcimiu. Dopiero po latach wyszło na jaw, że był członkiem Związku Organizacji Wojskowej i bliskim współpracownikiem Pańskiego Ojca, o którym Rotmistrz wspomina w Swoim raporcie.
Wychowany na postaci Konstantego Jagiełły sprzeciwiałem się lansowanej w prozie Tadeusza Borowskiego tezie, że nie można było podjąć walki z bestialstwem Niemców, że można było się tylko odczłowieczyć. Gdy omawialiśmy w szkole „Opowiadania oświęcimskie” przez pół lekcji kłóciłem się o to z nauczycielką. Później, jako dziennikarz odnalazłem człowieka, harcerza, który Auschwitz przeżył właśnie dlatego, że pozostał człowiekiem, że nie dał się złamać.
To, co dziś wiem o Rotmistrzu i Jego działalności potwierdza, że wtedy w swojej młodzieńczej intuicji miałem rację. Rotmistrz Witold Pilecki był i jest dowodem, że wobec zdziczenia i dehumanizacji jedyną sensowną i skuteczną odpowiedzią jest człowieczeństwo.

Ponieważ moja mama była później dyrektorem SP 159, poszukiwaliśmy jak najwięcej informacji o Konstantym Jagielle. Nigdy i nigdzie nie znaleźliśmy wówczas żadnego śladu informacji o Rotmistrzu, choć usiłowałem znaleźć powiązania Konstantego z szerszym ruchem oporu w obozie. Nie było nic.
Tym bardziej zdumiony byłem, kiedy do tych wiadomości kilka lat temu dotarłem.
Stało się to dzięki panu Michałowi Tyrpie i jego Fundacji „Paradis Judeorum”. Tak, wiem, że nie ma on dobrej opinii u Państwa. Ale takie są fakty. To jego działalność, upór, nieustępliwość, a często – przepraszam za określenie – upierdliwość zmusiły nas nie tylko do zauważenia potrzeby wypromowania postaci Rotmistrza Witolda Pileckiego i wiedzy o Nim i Jego dorobku, ale też, a może przede wszystkim do zaangażowania się w to dzieło.

We wspomnianym wyżej wywiadzie wyraził Pan radość z tego, że o Rotmistrzu mówi się w Gallway. Tak, jest tam organizowanych wiele imprez poświęconych pamięci Pana Ojca. Organizuje je Pan Robert Pierzyński, pełnomocnik Fundacji „Paradis Judeorum” i bliski współpracownik Michała Tyrpy. Do środowiska kibicowskiego motywy poświęcone Rotmistrzowi wnieśli związani z Fundacją działacze kibicowscy. Ja ze swej strony wprowadziłem postać Rotmistrza do działalności programowej Chorągwi Stołecznej ZHP opracowując propozycję programową związaną z Rotmistrzem na 45-lecie utworzenia Chorągwi i doprowadzając do wystawienia pocztu sztandarowego Chorągwi na Marsz Rotmistrza w zeszłym roku. Byłem też inicjatorem akcji „Dzień Myśli Braterskiej z Rotmistrzem”, polegającej na kolportowaniu w najważniejsze święto skautowe na cały świat, do wszystkich organizacji skautowych świata informacji o największym wyczynie, jakiego dokonał harcerz.

Robimy w miarę swych możliwości dużo, bo jesteśmy przekonani, że Polacy, by odzyskać poczucie własnej godności po latach zniewolenia i upodlenia potrzebują prawdziwego bohatera, który nie byłby postacią na poły mityczną jak dawni wodzowie, ale odpowiadał na problemy istniejące tu i teraz. A taką postacią jest Rotmistrz Witold Pilecki. Z drugiej strony wobec ciągłej nagonki na polskość i próby zrzucania na nas odpowiedzialności za II wojnę światową i Zagładę Żydów, to właśnie postać Pana Ojca jest najmocniejszym argumentem zadającej kłam tym potwarzom. Jest On także wymownym znakiem oskarżenia wobec drugiej okupacji i komunistycznego zniewolenia oraz tych, którzy wciąż usiłują nam wmawiać, że to było wyzwolenie.

Dlatego z wielką przykrością dowiedzieliśmy się, że Państwo naszych działań nie akceptujecie i że macie do nich zastrzeżenia. Nie wiemy, czemu tak się dzieje, a jest to dla nas trudne i bolesne. W związku z tym, listopadzie ub. roku opracowaliśmy do Państwa – Pana i Pańskiej Siostry – list, w którym przedstawiamy nasze racje i motywy. Zebraliśmy pod nim podpisy ponad 40 osób zaangażowanych w przypominanie o Rotmistrzu. Znajdą tam Państwo ludzi z różnych krajów, z różnych sfer i grup społecznych, różnych zawodów i w różnym wieku, a nawet różnych wyznań. W większości nie znających się w świecie realnym, ani nie znających osobiście pana Michała Tyrpy, połączonych jednak ideą przywrócenia Rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu należnego Mu miejsca w panteonie polskich i światowych bohaterów.

Bardzo prosimy o zapoznanie się z naszym listem, który przesyłam w załączeniu i będziemy bardzo wdzięczni, jeśli będzie nam dana możliwość spotkania się z Państwem. Przede wszystkim w celu osobistego złożenia wyrazów hołdu i wdzięczności za dokonania Państwa Ojca, Rotmistrza Witolda Pileckiego. Ale także w celu znalezienia płaszczyzny porozumienia i współpracy w dziele, na którym przecież i nam i Państwu zależy.

z głębokim szacunkiem i poważaniem

kpt. SG Maciej P.

 

———- Wiadomość przekazana dalej ———-

Od: andrea
Data: 4 lutego 2013 16:48
Temat: Re: List do Syna Bohatera
Do: Maciej

Szanowny Panie.

Dziękuje za mily i zaangazowany list.
W pelni podzielam Pana stosunek do potrzeby wypelnienia komunistycznej niepamieci oraz upowszechnienia wiedzy o czynach mego Ojca – wzoru niepodleglosci i polskosci.
Wklad w upamietnienie postaci ma wiele osob, kazda w/g wlasnych motywacji. Dla wszystkich zywie najglebsza sympatie.
Panu i Pana srodowisku zycze osiagniec i sukcesow w podjetym dziele.
Uprzejmie prosze o przekazanie niniejszej odpowiedzi i serdecznych pozdrowien wszystkim podpisanym i zaprzyjaznionym.

Z powazaniem;

Andrzej Pilecki

 

Jedna odpowiedź na List do syna bohatera

  1. ~Wincenty pisze:

    Dziękuję, Panie Andrzeju!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×